Skierowanie na siebie reflektorów

Jeszcze „ambitniej” o skierowanie na siebie reflektorów, o wzbudzenie uznania i podziwu walczy ten, kto korzysta z każdej okazji — albo ją przemocą stwarza — by opowiedzieć jak niezwykłym jest człowiekiem. Wzbijając się na tęczowych skrzydłach fantazji, wymyśla powiastki o tym, jak bystro zorientował się w sytuacji, jak śmiało zadziałał, jak szlachetnie usunął się w cień. Partner czy partnerzy rozmowy powinni aż przysiąść z wrażenia, a tymczasem ten i ów szyderczo się uśmiecha.
Taki uśmiech jest okrutny. Mitoman to figurka bardziej żałosna niż śmieszna. Swoją małość, przeciętność i ubożuchne życie kompensuje bujną wyobraźnią. Wie z doświadczenia, że po tej chwili, kiedy nowym znajomym wydał się kirrtś wspaniałym, będzie latami lekceważony. Wie, bo już parę razy przeżył katastrofę, gdy przyjaciele odkryli, że nie jest tym, kim udaje, że jest. Wie, ale puszcza się w swój lot — ważka-jednodniówka.