Skąd bierze się tak popularne

Oni — ostatnie świnie” (oczywiście, zamiast „świnie” może być: „bydło”, „kretyni”, „cynicy” i tym podobne). Obiektem takich oskarżeń są jednostki („taki to rano cię uściśnie, a w południe obszczeka”), grupy („jak lekarzowi nie dasz zarobić, to cię spławi”) lub cała ludzkość („jeśli mu za to zapłacą, każdy człowiek Cię kopnie”). Oskarżanie „ostatnich świń” (za ich plecami ma się rozumieć) zaspokaja potrzebę dobrego o sobie mniemania. Wzajemnie opowiadając sobie o powszechnej ludzkiej podłości, czujemy się – jako ci nie podli — kimś wyjątkowo szlachetnym, bądź – mając na sumieniu lub zamierzając to i owo — tłumaczymy się: „Wszyscy ludzie są podli, trzeba ich traktować tak, jak na to zasługują.” Inną funkcją takich rozmów jest usprawiedliwianie porażek: „Nie dostałam się na uniwersytet, bo ostatnie świnie przyjmując tylko za łapówkę.”