O DOBRĄ SAMOOCENĘ

Żeby osiągnąć zadowolenie z życia, musimy być także zadowoleni z siebie. Pragniemy się sobie podobać, a znajomi, przyjaciele i członkowie rodziny mogą nam w tym przeszkadzać albo pomagać.
„Zrobiłbym doktorat, gdyby nie ty…”, „Przez ciebie nie mam czasu na czytanie fachowej lektury, nie nadążam za postępem, nie awansuję.” Podobne oskarżenia — czy tylko westchnienia — są tłumaczeniem się głównie przed samym sobą: „Nie osiągnę-łąm tego co chciałam, ale nie z własnej winy”. Słysząc takie słowa, partner — nie tylko rozmów, ale i życia — powinien właściwie spuścić oczy i przyznać: „Tak, to prawda, poświęciłaś karierę naukową dla miłości. Dziękuję”. Niestety podobna odpowiedź jest nie na miejscu, gdy żona woła: „Przez ciebie jestem zerem!”