POMIMO RÓŻNIC

Mimo różnic między przedstawionymi stanowiskami, mimo wielu przeciwnych, wzajemnie zwalczających się poglądów, wynikających z różnych przesłanek metodolo­gicznych i światopoglądowych, omówione tu koncepcje nie tworzą bezładnego konglomeratu. Wydaje się nawet, że bliższe przypatrzenie się różnym ujęciom pozwala znaleźć w nich wiele momentów wspólnych. Co więcej, poszczegól­ne ujęcia, mimo cechującej je jednostronności, ujawniły doniosłe cechy badanego procesu.Nie chodzi o to, aby eklektycznie przyznać rację wszy­stkim stanowiskom. Należałoby raczej odpowiedzieć na pytanie: w ramach jakiego poglądu lub systemu teore­tycznego dałoby się wyjaśnić twierdzenia różnorodnych szkół i znaleźć odpowiedź na problemy postawione przez różne koncepcje? Zadaniem dalszych rozważań będzie próba zarysowania takiego systemu. Punktem wyjścia przy budowaniu tego systemu jest za­łożenie, że procesy psychiczne mogą być rozpatrywane jako procesy regulacji stosunków między organizmem a otoczeniem. Ujęcie takie wydaje się coraz bardziej roz­powszechnione. Nawiązuje ono do pojęcia regulacji, które zostało sformułowane i rozwinięte w ramach koncepcji cybernetycznej (Ashby 1963). Koncepcja ta posługuje się pojęciami: źródła oddziaływań (T), zakłóceń (D), zmien­nych istotnych (E), regulatora (R) różnorodności. D prze­kazuje różnorodność do E; E utrzymuje stan równowagi tylko wtedy, jeżeli jego różnorodność nie przekracza okre­ślonego obszaru stanów T|. Zadaniem R jest więc tłumienie różnorodności przechodzącej z D do E, aby utrzymać E w obszarze wartości t].

STOSUNEK CZŁOWIEKA DO OTOCZENIA

Przy jej pomocy można niejedno zrozumieć, jeżeli chodzi o stosu­nek człowieka do otoczenia, niewiele jednak można zna­leźć wyjaśnień przyczynowych — odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego?” I niewiele dalej wychodzi się poza domysł i przypuszczenie. Postęp psychologii uczuć (emocji), jak zresztą wszelkich innych dziedzin psychologii, polegał na wprowadzeniu naukowej metody gromadzenia i uogólniania faktów em­pirycznych.W polskiej psychologii istniały próby empirycznego ba­dania emocji, były to jednak głównie próby analizy sto­sunku między emocjami a czynnościami fizjologicznymi. Badał to cytowany wyżej Abramowski, badał w latach trzydziestych Wiktor Tomaszewski (W. Tomaszewski, 1937). Badanie emocji bardziej złożonych w oparciu o sy­stematycznie gromadzone obserwacje empiryczne prowa­dził także Tadeusz Tomaszewski (1946). Wprawdzie głów­nym problemem pracy tego autora nie były emocje, ale znajduje się w niej empiryczna analiza gniewu. Praca zawiera koncepcję dynamiki rozwoju gniewu (Tomaszew­ski, 1946, s. 89).Przedstawiony przegląd wskazuje, że w rozważaniach polskich psychologów i w ich pracach znaleźć można elementy, które stworzyły przesłanki powstania współ­czesnej psychologii emocji. Ujęcia polskich psychologów dotrzymywały kroku licznym koncepcjom zagranicznym.   Nie było jednak warunków do rozwinięcia badań psycho­logicznych z tego zakresu. Prace empiryczne nad emocja­mi zaczęły rozwijać się dopiero w ostatnich latach.

KLASY UCZUĆ

Uczucia heteropatyczne dadzą się według Witwickiego zaliczyć do dwóch zasadniczych klas czy, jak byśmy dziś powiedzieli, opisać na dwóch wymiarach: jako odczucie czyjejś mocy życiowej oraz jako odczucie przyjaznego lub wrogiego stosunku (tamże, s. 182).Połączenie tych dwóch wymiarów daje cały szereg kombinacji w zależności od tego, czy mamy do czynienia z osobami silniejszymi, słabszymi lub równymi oraz czy mamy do czynienia z życzliwymi lub wrogimi. Powstaje zatem sześć głównych kombinacji (silniejszy życzliwy, równy życzliwy, słabszy życzliwy, silniejszy wrogi itd.). Oprócz tego są jeszcze pewne ogólne skłonności heteropa­tyczne, tj. skłonność do poniżania bądź wywyższania sie­bie lub innych.Analiza Witwickiego polega na bardzo wnikliwej cha­rakterystyce odpowiednich rodzajów uczuć, ilustrowanej zarówno doświadczeniem życia potocznego, jak też hi­storii i kultury.Dzieło Witwickiego zawiera bardzo bogaty materiał psychologiczny charakteryzujący rzeczywiste postawy lu­dzi w stosunkach wzajemnych, w stosunku do otaczają­cego świata i siebie samego. Stanowi ono wytwór wnikli­wej obserwacji i refleksji nad ludźmi i ich psychiką. Jest to jednak szczyt tego, co w psychologii można osiągnąć tradycyjnymi środkami. Psychologia ta trzymała się wyłącznie opisowego punktu widzenia i w swoich do­ciekaniach nie opierała się na żadnych systematycznych metodach gromadzenia i uogólniania faktów empirycz­nych. Była to „psychologia zdrowego rozsądku”.

FIZJOLOGICZNE PODŁOŻE UCZUĆ

Podłożem fizjologicznym uczuć jest, według Mazurkie­wicza, układ współczulny. Dla uczuć niższych jest to dru­gi neuron współczulny, zlokalizowany we wzgórzu, nato­miast dla uczuć wyższych jest to hipotetyczny trzeci neuron współczulny mieszczący się w korze mózgowej (Mazurkiewicz, 1930, s. 38). W ramach kory płaty czo­łowe miałyby być, zdaniem tego autora, głównym sied­liskiem uczuć wyższych. Mazurkiewicz podkreśla tak­że związek uczuć z funkcjonowaniem układu wydzielania wewnętrznego (op. cit., s. 29).Uczucia wyższe pochodzą od uczuć niższych, organicz­nych, jednakże rozrastając się uzyskują coraz większą przewagę dynamiczną nad uczuciami niższymi. Kiedy już powstaną, stają się samodzielną siłą regulującą i kontro­lującą mechanizmy niższe (1930, cz. II, s. 43). Warto dodać, że myśl ta w wiele lat później rozwinęła się w psychologii światowej jako koncepcja funkcjonalnej autonomii.Ocena koncepcji Mazurkiewicza jest zadaniem złożo­nym. Ze względu na to, że jest to koncepcja przede wszyst­kim fizjologiczna, o jej wartości winni wypowiedzieć się w pierwszym rzędzie fizjologowie. Spotyka się opinie, że zawiera ona wiele genialnych intuicji, potwierdzonych przez fakty uzyskane dopiero znacznie później. (Dreszer, Jankowski, 1966).   Ponadto wyróżnia on wśród uczuć autopa- tycznych intelektualne, tj. stany związane z czynnością poznawania, oraz uczucia wartości, tj. takie, w których oceniamy przedmioty jako mające wartość ujemną bądź dodatnią. Witwicki zauważa, że uczucia tego rodzaju bywają także skierowane ku istotom żywym i wtedy zaliczyć by je należało do heteropatycznych (tamże, s. 165).

WIELE NOWOCZESNYCH PROPOZYCJI

Rzecz charakterystyczna: koncepcja Petrażyckiego — powstała na początku naszego stulecia, w okresie roz­kwitu psychologii introspekcjonistycznej — wychodzi da­leko poza dogmaty tej psychologii i w szeregu rozwiązań zbliża się do rozstrzygnięć współczesnych .Wiele nowoczesnych propozycji zawiera koncepcja in­nego polskiego badacza, Jana Mazurkiewicza — również profesora Uniwersytetu Warszawskiego. Badacz ten psychiatra zorientowany przyrodniczo — rozpatruje uczucia jako pochodne zjawisk fizjologicznych czynno­ści mózgu. Tak jak prawnik Petrażycki odstąpił od kla­sycznego introspekcjonizmu na rzecz ujęcia funkcjonal­nego, tak przyrodnik Mazurkiewicz zrobił krok w kie­runku powiązania teorii uczuć z neurofizjologią.Dla Mazurkiewicza uczucia to subiektywna ocena war­tości (Mazurkiewicz, 1930, s. 24). Jest to ocena niespecy­ficzna, globalna. Ale uczucia są nie tylko oceną. Pełnią one funkcje regulacyjne.Ten właśnie pogląd stanowi wyjściowe założenie jego rozważań. Mazurkiewicz zaczyna od elementarnych aktów regulacji, które wyjaśnia za pomocą instynktu.Wyróżnia w nim, podobnie jak McDougall (choć się na niego nie powołuje), sfery: poznawczą, uczuciową i rucho­wą (op. cit., s. 16); podkreśla, iż stanowią one „zapis” ga­tunkowego doświadczenia w formie — jak to określa za Semonem — engramów. Dzięki procesowi uczenia się (rozpatrywanemu jako wytwarzanie odruchów warunko­wych) powstają nowe, bardziej złożone formy reakcji uczuciowych. Zdaniem Mazurkiewicza w toku rozwoju powstają osobne zespoły poznawcze, ruchowe i uczucio­we — te ostatnie stanowią o istocie charakteru człowieka

REGULACYJNA FUNKCJA EMOCJI

Regulacyjna funkcja emocji przejawia się nie tylko w zewnętrznym zachowaniu się człowieka, ale również w czynnościach narządów wewnętrznych. Petrażycki zupełnie trafnie pojmuje, a może raczej domyśla się przystosowawczego charakteru zmian fizjologicznych przy pobudzeniu emocjo­nalnym (op. cit., s. 226, 264—265).Charakteryzując emocje, podkreśla ich dwoisty cha­rakter: są one z jednej strony specyficzną formą dozna­wania, z drugiej zaś — swoistą formą popędu wewnętrz­nego, pobudki do działania; jest to zatem „przeżycie doznawczo-popędowe”, „pasywno-aktywne”.Przypuszcza też, że jest to, być może, pierwotna forma życia psychicznego, z której dopiero później wykształciły się wyodrębnione procesy poznawcze, wolicjonalne oraz uczuciowe (przypuszczenie nie pozbawione podstaw i    dziś; por. Obuchowski, 1970). Przez uczucia zaś rozumie odrębne stany przyjemności bądź przykrości towarzyszące emocjom, ale nie identyczne z nimi. Wskazuje, że stan przykrości wiąże się z niezaspokojeniem, a przyjemności z satysfakcją popędu (emocji). Petrażycki był zdania, że u człowieka znaleźć można „tysiące” emocji. Elementów emocjonalnych dopatrywał się m. in. w sądach. Zdaniem jego sądy twierdzące zawierają element emocji apulsyw- nych (przyciągających), a przeczące — repulsywnych (od­pychających). Te dwa wymiary: apulsja repulsja sta­nowią podstawę klasyfikowania emocji na dwie analogicz­ne grupy (emocje apulsywne i repulsywne).

DALEKIE ODEJŚCIE OD KONCEPCJI

Badania Abramowskiego nie mieściły się w ramach klasycznej koncepcji introspekcjonistycznej. Posługiwał się on pojęciem obcym zupełnie tej koncepcji — pojęciem podświadomości. Bardzo daleko odszedł od koncepcji introspekcjonistycz­nej także inny teoretyk, który procesy emocjonalne uczy­nił jądrem swej teorii: Leon Petrażycki, profesor prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Petrażycki (1930; wydanie rosyjskie tej samej pracy ukazało się w 1908 r.) stanął na stanowisku, że trady­cyjny podział zjawisk psychicznych na „poznanie”, „uczucie” i „wolę” pomija istotną klasę faktów, miano­wicie procesy, które nie dadzą się sprowadzić do żadnej z tych trzech grup, na przykład głód. Odmiennie jednak, niż to było przyjęte w ówczesnej psychologii, specyfiki wyodrębnionego zjawiska dopatruje się nie tylko i nie tyle w jego odmiennym „wyglądzie introspekcyjnym”, lecz w innej funkcji. Głód, a szerzej ujmując — w ogóle emocje (czy — jak to czasami określa — podrażnienia popędowe) wyróżniają się tym, że wpływają na za­chowanie się człowieka, powodując specyficzne czyn­ności (np. w przypadku głodu — jedzenie), że wpływają na tok skojarzeń, na czynności percepcyjne, na czynności fizjologiczne. Innymi słowy — punkt widzenia Petra- życkiego uwzględnia regulacyjną funkcję emocji. Zachowanie się ma wg niego charakter instrumentalny w stosunku do emocji: „Podrażnienie popędowe, nazwane przez nas głodem psychologicznym, ma tendencje do przetwarzania na czas pewien organizmu… w aparat przystopowany specjalnie do sprawy odżywiania i w tym kierunku czynny” (Petrażycki, 1930, s. 224).

EKSPERYMENT I ANALIZA

Rozwinięte studia empiryczne nad emocjami (jak rów­nież nad innymi zjawiskami psychicznymi) zostały pod­jęte przez Edwarda Abramowskiego, profesora Uniwer­sytetu Warszawskiego. Wydał on kilka tomów Prac z psychologii doświadczalnej, zawierających jego własne i współpracowników relacje z badań empirycznych. Tak więc np. w pracy Oddech jako czynnik życia duchowego (1913) zajmuje się m. in. wpływem wzruszeń na czynność oddechową. Wzruszenia te wywołuje za pomocą ta­kich bodźców, jak hałas, ukłucia, nagłe bodźce świetlne, a także przez bodźce słowne, kojarzące się osobie badanej z jakimiś doświadczeniami osobistymi. Stwierdza, że różnego rodzaju wzruszeniom towarzyszy pewien chara­kterystyczny obraz zmian oddechowych, a mianowicie — zmniejszenie amplitudy i zwiększenie „pauzy dolnej”, co oznacza wstrzymanie oddechu (Abramowski, 1913, s. 122). Wyodrębnił też pewne wzory reagowania odde­chowego przy różnych przebiegach emocji.W innej pracy zajmuje się Abramowski wpływem wzruszeń na czynności pamięciowe (Abramowski, 1915). Pracę tę można by zaliczyć do pierwszych w psychologii światowej prób eksperymentalnego badania zjawisk opi­sywanych przez psychoanalizę (choć autor nic o psycho­analizie nie mówi). Eksperyment i jego analiza są trochę zawiłe i nie tu miejsce, by omawiać jego szczegóły. Stanowi on przykład zaawansowanego pod względem metodycznym i teore­tycznym podejścia do problematyki emocji, jakim polska psychologia mogła się poszczycić już pięćdziesiąt lat temu. Niestety od tego czasu nasi psychologowie niewiele wyko­nali prac równie drobiazgowo przemyślanych i technicz­nie opracowanych.

NASTROJE

Na­stroje stanowią subiektywne przeżycie przyjemności bądź przykrości. Bogactwo uczuć człowieka jest nieskończenie wielkie, ponieważ „…też same nastroje występują w po­łączeniu z coraz to innymi wrażeniami” (op. cit., s. 51). Ta koncepcja Heinricha nie jest oryginalna. Wcześniej podobne stanowisko zajmował Titchener (patrz wyż., s. 18). Obok nastrojów Heinrich wyodrębnia także „wzru­szenia”, do których zalicza np. strach i gniew. Nawią­zując do teorii Jamesa—Langego, uważa, że są to prze­życia złożone, należące do grupy wrażeń trzewiowych (op. cit., s. 160), zabarwione nastrojowo. Wzruszenie o określonym zabarwieniu nastrojowym — to emocja.Heinrich dokładnie omawia wyniki ówczesnych badań nad psychofizjologią „nastroi”. W badaniach tych (prze­prowadzonych za granicą) szukano związków między na­strojami a zmianami oddechu, pulsu, ciśnienia krwi, roz­mieszczenia krwi, a także zdolnością do wysiłku mięśnio­wego. Mimo sprzecznych wyników badań stwierdzono pewne stałe różnice w oddechu pod wpływem doznań przyjemnych i przykrych; zauważono, że przykroić na ogół zmniejsza zdolność do wysiłku, podczas gdy przy­jemność zwiększa ją. Zauważono także pewne prawidło­wości w zakresie zmian pulsu, jak również pewne chara­kterystyczne zmiany w ekspresji, związane z emo­cjami. Praca Heinricha nie stanowi w zasadzie oryginalnego wkładu do psychologii uczuć (emocji). Jego koncepcje teoretyczne są podobne do koncepcji autorów zagranicz­nych, a materiał empiryczny pochodzi z zagranicznych laboratoriów i obserwacji klinicznych. Jednakże dał on systematyczny, przejrzysty, krytyczny przegląd ówczes­nego stanu wiedzy na temat emocji.

PROBLEMATYKA EMOCJI W PSYCHOLOGII

Problematyka’ emocji w psychologii polskiej. Procesy emocjonalne w tym szerokim rozumieniu, w jakim roz­waża się je w niniejszej pracy, stanowiły od dawna przedmiot studiów i zainteresowań psychologów pol­skich. Pierwszą poważną monografią naukową na ten temat była Psychologia uczuć Władysława Heinricha — profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wydana w 1907 roku Psychologia uczuć stanowiła pewne podsumowanie dotychczasowego dorobku na tym polu. Podejście Hein­richa, zgodnie z panującą w owym czasie metodologią, miało charakter czysto introspekcyjny. Punktem wyjścia jego koncepcji jest identyfikacja pewnej klasy zjawisk, które on nazywa „nastrojami” (w języku polskim nazy­wane były również innymi terminami, takimi jak „uczu­cia”, „emocje”, „afekty”, „wzruszenia”). Według tego autora w życiu psychicznym człowieka da się wyróżnić osobny — obok wrażeń (czuć) — rodzaj procesów, nie bę­dących ani pochodną wrażeń (jak sądził Herbart), ani cechą wrażeń (jak uważał Ziehen), ani specjalną formą wrażeń (jak tego później dowodził Witwicki). Podstawą wyróżnienia, z naciskiem podkreśla Heinrich, jest ana­liza introspekcyjna tych zjawisk. Wyniki tej analizy do­wodzą, iż nastroje wprawdzie łączą się z wrażeniami i wyobrażeniami i nigdy nie występują osobno, ale te same wrażenia mogą łączyć się z różnymi nastrojami, a te same nastroje — z różnymi wrażeniami. Jeśli wra­żenia i wyobrażenia wskazują na coś w świecie fizycz­nym , to nastroje nie są skierowane na nic zewnętrzne­go — nastroje mają charakter podmiotowy.