OGRANICZENIA PROCESÓW EMOCJONALNYCH

Jedno z podstawowych spostrzeżeń, jakie poczynił Freud (1936 i 1936a) — później potwierdziły je liczne badania klinicz­ne i eksperymentalne — mówi, że procesy emocjonalne nie zawsze i nie w pełni są uświadamiane (w znaczeniu 2), Systematycznie tę sprawę przedstawili Dollard i Miller w pracy, w której próbowali dokonać syntezy psychoana­lizy i teorii uczenia się (Dollard i Miller, 1950). Mimo wie­lu uproszczeń i nieścisłości ich ujęcie wydaje się w zasa­dzie słuszne i dlatego można się na nim oprzeć przy cha­rakterystyce procesu uświadamiania emocji. Tak więc część procesów emocjonalnych  nie zostaje uświadomiona. Przede wszystkim nie są uświadamiane te procesy, które powstały i rozwinęły się w okresie, kiedy świadomość człowieka nie była wystarczająco rozwinię­ta — we wczesnym dzieciństwie. Wiele doświadczeń i skojarzeń emocjonalnych z tego okresu nigdy nie zostaje ujęte w formy symboliczne, mimo że bierze udział w re­gulacji zachowania się człowieka dorosłego. W miarę rozwoju świadomości powstają coraz lepsze warunki do uświadamiania procesów emocjonalnych. Uświadomienie dokonuje się dzięki procesowi uczenia się. Człowiek uczy się wyodrębniać z początkowo niezróżnico- wanej masy doznań wewnętrznych (spowodowanych przez bodźce nadchodzące z wewnątrz organizmu) pewne okre­ślone doznania, związane np. z głodem, niepokojem, ze złością czy seksem. Ten proces różnicowania dokonuje się przy aktywnym współudziale innych ludzi, którzy przez odpowiednie wskazówki kierują naszą uwagę na określo­ne składniki doświadczenia wewnętrznego, pomagają łą­czyć różne doznania w większe całości, wiązać doznawane stany z ich przyczynami i przejawami.

INNY PRZYKŁAD REJESTRACJI

Innego przykładu rejestracji stanów wewnętrznych dostarczają badania Delgada, który stwierdził, że drażnie­nie podkorowych ośrodków emocji może stać się bodźcem dla reakcji instrumentalnej: pobudzenie elektryczne pod­wzgórza łączone z określonym ruchem może doprowadzić do wyuczenia tego ruchu jako reakcji na drażnienie pod­wzgórza (patrz: Brutkowski, 1958, s. 38).Wszystkie przytoczone do tej chwili dane wskazują, że proces zachodzący w ośrodkowym systemie nerwowym może być zarejestrowany w korze i tym samym może zostać włączony w system innych bodźców i reakcji dzię­ki analityczno-syntetycznej funkcji kory. Rzecz zrozu­miała, że emocja jako specyficzna wielopiętrowa organi­zacja procesów nerwowych może być również przedmio­tem rejestracji w korze mózgowej, tzn. u człowieka może zostać zarejestrowana na tym poziomie funkcjonalnym, który odpowiada świadomej orientacji. Powstaje pytanie: cóż to jest rejestracja na poziomie świadomej orientacji? Określenie to — intuicyjnie raczej zrozumiałe — trudno bliżej sprecyzować. Dość często spotkać można pogląd, że zdolność do świadomej orien­tacji to zdolność do słownego wyrażania procesów ze­wnętrznych i wewnętrznych. Pogląd ten pozostawia jed­nak pewne niejasności. Jak słusznie zwraca uwagę Erik- sen, niemożność słownego opisu jakiegoś doświadczenia- nie jest tożsama z nieświadomością tego doświadczenia. Kiedy więc nie jestem w stanie opisać twarzy dobrze mi znanej osoby, czy znaczy to, że jestem nieświadom tej twarzy? Mogę przecież narysować tę twarz lub rozpoznać ją wśród tysiąca innych (Eriksen, 1958, s. 173).

BODŹCE KONSTRUKCYJNE

  1. Bodźce konkurencyjne wprowadzają w rozwijającą się sekwencję elementy obce, które nie ko­respondują z wewnętrznym tokiem procesów, a więc po­wodują rozstrojenie zorganizowanego toku aktywności. Tak dzieje się np. wtedy, gdy człowiek natrafia na prze­szkodę, gdy go coś odrywa od zajęć, którymi jest pochło­nięty, itp. Należy jednak podkreślić, że pojawienie się takich dodatkowych bodźców może odgrywać inną rolę wtedy, gdy sytuacja powtarza się wiele razy, a mianowi­cie może zapobiegać skracaniu sekwencji fazowej; tak np. przy wykonywaniu zautomatyzowanej czynności włą­czenie nowych elementów może zapobiegać znudzeniu do­świadczony kierowca, słuchając audycji radiowych w trak­cie prowadzenia samochodu po znanej trasie, później uleg­nie znużeniu, natomiast audycja radiowa będzie przeszka­dzała kierowcy niedoświadczonemu).W pewnym sensie dezorganizujący wpływ mają rów­nież bodźce bólowe. Jak stwierdza Hebb, wpływ bodźców bólowych polega na tym, że są one źródłem masywnej stymulacji rozbijającej aktualnie przebiegającą aktyw­ność mózgową. Źródłem zakłóceń mogą być czynniki, które zmieniają warunki przewodnictwa w korze mózgowej   będą to czynniki natury biochemicznej (np. niedotlenienie, niedo­bór substancji odżywczych) — dlatego też chroniczny głod, niewłaściwa dieta, zatrucie mogą być źródłem zabu­rzeń w przebiegu procesów korowych i negatywnych emocji. Podobnie oddziaływać będą czynniki, które zmniejszają lub nadmiernie podwyższają dopływ pobudzeń z układu niespecyficznego. Tak więc znaczna redukcja bodźców zmysłowych (komory ciszy, ciemność), może działać utrud­niająco na przebieg aktywności korowej i być źródłem przykrości; również nadmiar pobudzeń może mieć ten sam wpływ.

NIESPODZIEWANY EFEKT

Poszu­kiwali ich w podobnych okolicach sąsiadujących z obsza­rami ujemnego wzmocnienia, tj. w układzie siatkowatym pnia mózgu. W jednym z eksperymentów niedokładnie skierowane elektrody trafiły na drogi wiodące do części węchowej (rhinencephalon). Dało to niespodziewany efekt. Kiedy swobodnie poruszającemu się w klatce zwierzęciu aplikowano bodziec elektryczny w momencie przebywa­nia w rogu A, wykazało ono wzrastającą tendencję do przebywania w tymże rogu. Jeżeli — zmieniając procedu­rę — zaczęto stosować bodziec elektryczny wtedy, gdy osobnik przebywał w rogu B — zwierzę zaczynało bardzo wyraźnie preferować róg B. Jak pisze Olds, zwierzę można było kierować niemal do dowolnego miejsca w klat­ce według tego, jak sobie życzył eksperymentator” (Olds, 1956, s. 233). Innymi słowy — okazało się, że za pomocą prądu elektrycznego można było „nagradzać” zwierzę i   kierować jego zachowaniem się. Dla sprawdzenia tej tezy umieszczono szczura w pudeł­ku Skinnera, łącząc lewar ze źródłem prądu. Okazało się, że zwierzę uczyło się naciskać lewar, gdy otrzymywało elektryczne drażnienie określonego punktu mózgu.Dalsze badania w tym kierunku wyjaśniły, że drażnie­nie określonych punktów działa jak nagroda: zwierzę uczy się wybierać prawidłową drogę w labiryncie, przy czym proces uczenia się jest analogiczny jak przy wzmocnieniu pokarmowym.Zwierzę uczy się nawet przekraczać siatkę naelektryzo- waną (stanowiącą źródło bodźców bólowych), gdy nagrodą jest impuls elektryczny skierowany do międzymózgowia (Olds, 1958, s. 674).

REAKCJE POPĘDOWE

Rolę amygdala w regulacji zachowania emocjonalnego stwierdzono także u ludzi. Jak podaje Brutkowski, w lite­raturze cytowane są dwa przypadki obustronnej amygda- lektomii u ludzi wyjątkowo niespokojnych: o jednej ope­racji donosi neurochirurg japoński Sawa, o drugiej piszą Terzian i Ore. W obu przypadkach nastąpił całkowity za­nik agresywności u pacjentów (Brutkowski, 1958, s. 42). Reakcje popędowe — np. reakcje związane z głodem — również regulowane są wielopiętrowo. J. Itonorski wy­różnił cztery piętra regulacji (dla reakcji pokarmowej): poziom podwzgórza, obszar przegrody (septal region), czo- łowo-skroniowa (fronto-temporal) część układu limbicz- nego, część korowa (Konorski, 1960 ).Jak wspomniałem, reakcje emocjonalne regulowane są przez urządzenia o funkcjach antagonistycznych. Powo­łując się na badania Wheatleya oraz Kinga, prof. Konor­ski wskazuje, iż usunięcie obszarów hamujących reakcję obronną (ucieczki) powoduje wzrost reakcji strachu (Ko­norski, 1960, s. 85—86); istnieją również obszary, które warunkują powstanie reakcji strachu. To samo można powiedzieć o reakcjach agresywnych, pokarmowych, seksualnych i in. Tak np. cytowane objawy hiperseksua- lizmu powstałe po uszkodzeniu amygdala mogą również dowodzić uszkodzenia urządzeń hamujących reakcję seksualną.Uogólniając wiele podobnych faktów, J. Konorski sfor­mułował następujące hipotezy: „Każdy odruch bezwarun­kowy (pokarmowy, obronny, seksualny etc.) dochodzi do skutku (is mediated) dzięki anatomicznie określonemu systemowi ośrodków rozmieszczonych na różnych pozio­mach osi nerwowej aż do kory mózgowej… Im wyższy jest dany ośrodek, tym bardziej wypracowane, złożone i sub­telniejsze reakcje są przezeń koordynowane (mediated)…

WYDATNA REDUKCJA

Tak więc nastąpiła wydatna redukcja reakcji stra­chu i gniewu — zwierzęta dotąd dzikie stawały się ła­godne; wzrastała znacznie różnorodność bodźców, w sto­sunku do których operowane zwierzęta reagowały seksu­alnie: me tylko zatem wobec osobników przeciwnej płci ale również wobec osobników tej samej płci, wobec osob­ni ow innych gatunków, a także wobec przedmiotów mar­twych; zaznaczyły się wyraźne zmiany w diecie zwierząt- zaczęły one jeść przedmioty, które dawniej budziły w nich wstręt, np. mięso. Badania te były powtarzane przez innnych autorów (na szczurach i kotach), którzy uzyskali wyniki w zasadzie podobne. Jak stwierdzili, z biegiem czasu łagodność ma- ała a budziła się agresywność; najbardziej jednak cha- akterystycznym objawem, który rozwinął się po kilku miesiącach, był hiperseksualizm (Olds, 1955, s, 113—115). Olds, uogólniając te i podobne badania, doszedł do wnio­sku ze funkcją amygdala jest dokonywanie różnicowań 0   charakterze emocjonalnym (motywacyjnym): „Zwierzę­ta (operowane – przyp. mój J. R.) wydają się tracić zdol­ność dokonywania różnicowań ważnych motywacyjnie a py luevera jedzą wszystko, co da się pogryźć. Warto wspomnieć o sprawozdaniu Rosyolda, dotyczącym ludzi, u których zaistniało dwustronne uszkodzenie okolicy skró­towej udzie ci jedzą zarówno przedmioty jadalne, jak  niejadalne. Wydaje się, że nie ma czegoś, co by mówiło im, ie y się zatrzymać. Jedzą pomarańczę, a potem skór­kę, prażynki, a potem torebkę.Również reakcja zbliżania się i unikania traci różnorod­ność i staje się stereotypowa. Małpy nie rozróżniają przed­miotów, których należy unikać, od tych, do których należy się zbliżać; (…) koty Schreinera traktują wszystko, do czego można się zbliżyć, jako potencjalnego «partnera seksualnego»” .

BADANIA I ODKRYCIA

Charakterystyka badań i odkryć dotyczących neurofi­zjologicznych mechanizmów emocji stanowi przedmiot odrębnej dziedziny, posługującej się odrębnymi metodami,i     językiem, tworzącej odrębny system teoretyczny. Dla­tego też dokładne zdanie sprawy z badań w tym zakresie nie mieści się w ramach pracy psychologicznej . Kiedy jednak psycholog pragnie lepiej zrozumieć badane przez siebie procesy, musi sięgać do danych i odkryć neurofizjologii. Ale korzystanie z neurofizjologii nie oznacza podej­mowania zadań neurofizjologów; psycholog po prostu wy­biera z istniejącej wiedzy fizjologicznej to, co oświetla lub pogłębia jego wiedzę o procesach i mechanizmach re­gulacji zachowania się.W niniejszej pracy fizjologiczne mechanizmy emocji będą przedstawione z punktu widzenia, który dałoby się scharakteryzować pytaniem: czego psycholog dowiaduje się o emocjach dzięki badaniom i odkryciom neurofizjo­logii?Przedstawiając wyniki badań neurofizjologicznych nad emocjami, warto, kontynuując myśl Pawłowa, wyodrębnić dwie klasy fizjologicznych mechanizmów emocji: bardziej elementarne — podkorowe, i wyższe — korowe (Pawłów, 1952; Gerstmann, 1956; Szuman, 1956). Punktem wyjścia niniejszych rozważań jest teza, że istnieje strukturalna różnica między mechaniz­mami warunkującymi różnicowanie po­znawcze a mechanizmami warunkujący­mi różnicowanie emocjonalne. Jak wiadomo, osobnik żywy jest w stanie odróżniać przedmioty z punktu widzenia ich cech obiektywnych i z punktu widzenia ich wartości. W eksperymentach poświęconych badaniu róż­nicowania poznawczego u zwierząt (Pawłów, 1951) zade­monstrowano zdolności do analizy cech przedmiotów dzia­łających na organizm.

STOSUNEK CZŁOWIEKA DO OTOCZENIA

Przy jej pomocy można niejedno zrozumieć, jeżeli chodzi o stosu­nek człowieka do otoczenia, niewiele jednak można zna­leźć wyjaśnień przyczynowych — odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego?” I niewiele dalej wychodzi się poza domysł i przypuszczenie. Postęp psychologii uczuć (emocji), jak zresztą wszelkich innych dziedzin psychologii, polegał na wprowadzeniu naukowej metody gromadzenia i uogólniania faktów em­pirycznych.W polskiej psychologii istniały próby empirycznego ba­dania emocji, były to jednak głównie próby analizy sto­sunku między emocjami a czynnościami fizjologicznymi. Badał to cytowany wyżej Abramowski, badał w latach trzydziestych Wiktor Tomaszewski (W. Tomaszewski, 1937). Badanie emocji bardziej złożonych w oparciu o sy­stematycznie gromadzone obserwacje empiryczne prowa­dził także Tadeusz Tomaszewski (1946). Wprawdzie głów­nym problemem pracy tego autora nie były emocje, ale znajduje się w niej empiryczna analiza gniewu. Praca zawiera koncepcję dynamiki rozwoju gniewu (Tomaszew­ski, 1946, s. 89).Przedstawiony przegląd wskazuje, że w rozważaniach polskich psychologów i w ich pracach znaleźć można elementy, które stworzyły przesłanki powstania współ­czesnej psychologii emocji. Ujęcia polskich psychologów dotrzymywały kroku licznym koncepcjom zagranicznym.   Nie było jednak warunków do rozwinięcia badań psycho­logicznych z tego zakresu. Prace empiryczne nad emocja­mi zaczęły rozwijać się dopiero w ostatnich latach.

Pomoc w rozmowie

Ta pomoc, jaką daje rozmowa, ma szczególne znaczenie dla osób niewyrobionych umysłowo. Często dopiero dzięki wymianie zdań odkrywają one w sobie bogactwo myśli. I zdolność do rozumowania. Bo rzeczywiście, tylko w obecności co najmniej jednego słuchacza potrafią snuć skoordynowane refleksje. Bez tej podniety myśli ich pozostają nie rozwinięte — bezładna masa kiełków martwiejących w ciemnicy. Tu należy oddać sprawiedliwość pomocnemu partnerowi. Jego uwaga i uwagi, jego pytania, podsuwane analogie i sugestie, a nawet sprzeciwy są bodźcami, które nieraz kierują myśli na inny tor. Dzięki niemu dostrzegamy nowe, może istotne aspekty omawianych spraw, przewidujemy możliwe skutki ewentualnych decyzji, zmniejszamy ryzyko błędu. Powrócę do tego zagadnienia w artykule o sztuce słuchania, tymczasem powtórzę tylko za Boyem, że: „… ludzie celujący w rozmowie są roznosicielami pyłków inteligencji.”

RADOŚĆ I ZDROWIE

Poprzedni artykuł pisałem z przymrużeniem oka, tego oka, którym poważnie patrzę na świat. Teraz szeroko je otwieram. W rezultacie poszerzam obraz, pogłębiam jego barwy. Po co te przyjęcia, te proszone herbatki, imieniny i inne towarzyskie spędy, które podobno wypada urządzać, a na które
chodzi się nieraz tylko dlatego, że nie wypada odmówić, czasem z jakąś nadzieją… Jeśli rozmowa nie nadaje im treści, gospodarze zapytują sami siebie, po co był trud i wydatek, a niektórzy goście
po co stracili tyle godzin. A jednak mimo podobnych refleksji, dalej zapraszamy gości i dalej sami chodzimy na wizyty. Dlaczego? Czy to tylko triumf nadziei nad doświadczeniem?

PRZEJŚCIE PROCESU DO ŚWIADOMOŚCI

Ów proces uczenia się to nie tylko wyodrębnianie pro­cesu emocjonalnego, ale również zróżnicowana analiza jego cech. Tak więc człowiek uczy się nie tylko wiedzieć, że jest zły, ale spostrzegać, co się z nim dzieje, kiedy jest zły, jakie to myśli i wyobrażenia przychodzą mu do gło­wy w tych wypadkach, jakie to czynniki jego złość po­wodują, co by chciał zrobić w związku z tym, jakie od­cienie siły i jakości da się wyróżnić, np. w stanie złości, żalu, pretensji itd.Po to, by proces emocjonalny został odebrany i wyod­rębniony (odróżnicowany) pośród innych procesów we­wnętrznych, musi osiągnąć określony stopień natężenia i organizacji. Nieraz zdarza się, że słaba czy niewystarcza­jąco zorganizowana emocja nie zostanie zarejestrowana w świadomości — tak np. człowiek na kilka dni przed waż­nym egzaminem może ujawniać rozmaite symptomy na­pięcia i niepokoju (np. zapomina o różnych sprawach, oka­zuje zwiększoną wrażliwość na frustrację, ma trudności w skupieniu się), mimo że nie zauważa u siebie stanu nie­pokoju. Czasem bywa tak z głodem. Głód nie przybrał je­szcze form dostatecznie konkretnych, aby zostać we­wnętrznie „spostrzeżony”, ale już spowodował podwyższe­nie pobudliwości wyrażone np. w formie wzmożonej iry­tacji.Przejście procesu emocjonalnego do świadomości może okazać się utrudnione wtedy, gdy działają osobne procesy blokujące jego przedostanie się. Według Dollarda i Mille­ra utrudniony dostęp do świadomości będą miały te wszy­stkie procesy emocjonalne, których występowanie spoty­ka się z karą. Należałoby wyjaśnić dwie wiążące się z tym stwierdzeniem kwestie.

CECHA CHARAKTERYSTYCZNA UŚWIADAMIANIA

Tak np. mówimy, że człowiek jest świadom, w znaczeniu (1) wtedy, gdy prze­szedł ulicę, ominął przeszkody i trafił do miejsca przezna­czenia, choć wszystkie te czynności wykonywał automa­tycznie, oraz że jest świadom w znaczeniu (2), gdy wie i potrafi powiedzieć, co spostrzega i co robi. Z kolei możemy rozważyć problem uświadamiania emo­cji. Tak więc mówiąc o uświadomieniu emocji, należałoby odróżnić dwa zjawiska: Tfrystąpienie dostatecznie zorgani­zowanego i wyodrębnionego procesu, który oddziałuje na przebieg czynności i jest subiektywnie doznawany — czło­wiek wie, że czegoś doznaje i że to doznanie jest zupełnie inne niż wszystkie poprzednie (tak np. zakochany po raz pierwszy odczuwa stan, którego nie umie określić, ale wie, że ten stan trwa i że nie da się go z niczym porów­nać), oraz uświadomienie właściwe, którym jest wiedza o własnym stanie ujęta w kategorie słowne (symboliczne).Cechą charakterystyczną uświadomienia (w drugim te­go słowa znaczeniu) jest włączenie otrzymywanych sygna­łów w system informacji (o sobie, o świecie, o emocjach) uporządkowanych i usystematyzowanych zgodnie ze spo­łecznie wypracowanym i przyswojonym przez jednostkę systemem znaczeń. Ten drugi rodzaj uświadomienia daje człowiekowi środki kontroli nad emocjami — zdolność przewidywania ich przebiegu, znajomość czynników, od których zależy ich siła, czas trwania, następstwa. Należa­łoby tylko dodać, że jest to orientacja potoczna a nie naukowa. O emocjach człowiek uczy się przecież nie z podręczników psychologii, lecz z dzieł literackich, z fil­mu, poezji, dramatu, ze zwierzeń, opowiadań innych ludzi. W dalszych rozważaniach mowa będzie wyłącznie o uświa­domieniu w drugim z wymienionych znaczeń.

UWZGLĘDNIONE STANOWISKO

Uwzględniając stanowisko Eriksena, należy rozróżnić zdolność wytwarzania zmysłowej reprezentacji zjawisk (bezpośredniej w formie spostrzeżeń, następczej — w for­mie wyobrażeń) od zdolności przekazywania jej do okre­ślonego systemu wykonawczego. Istnieją różne systemy wykonawcze, toteż to samo spostrzeżenie bądź wyobraże­nie może znaleźć wyraz w czynnościach graficznych, wo­kalnych lub innych.Co więcej, nie ma pełnej odpowiedniości między spo­strzeżeniem (wyobrażeniem) a czynnością; dokładność wykonania nie dorównuje dokładności spostrzeżenia. Dla­tego znając to, co człowiek opisał bądź narysował, nie możemy ściśle określić, co spostrzegł czy usłyszał.Człowiek nie tylko odzwierciedla świat w formie zmy­słowej (spostrzeżeń, wyobrażeń) i wyraża go za pomocą czynności fizycznych. Dysponuje także systemem repre­zentacji i reakcji symbolicznych , który zapewnia uogól­nioną, abstrakcyjną, społecznie wypracowaną kategoryza­cję i organizację informacji w postaci spójnego systemu znaczeniowego. Z reguły u podstaw tego systemu leżą symbole słowne artykułowanego języka (choć zapewne podobną funkcję mogą mieć symbole innego rodzaju).Kiedy mówimy, że człowiek uświadamia sobie jakiś no­wy stan, to możemy mieć na myśli reprezentację zjawisk co najmniej na jednym-z dwóch poziomów. Albo więc wyrażamy, p^zwz^to, że człowiek tak wyraźnie zareje­strował jakiś fakt, iż jest w stanie uwzględnić go w swych czynnościach praktycznych (1), albo że jest zdolny ująć ów fakt w formy symboliczne (2).

NIEŚWIADOMA REJESTRACJA

Przykładem nieświadomej rejestracji i regulacji proce­sów wewnętrznych jest utrzymywanie równowagi bioche­micznej ustroju. Tak np. chemoreceptory (czyli zakończe­nia nerwowe wrażliwe na pewien rodzaj zmian chemicz­nych we krwi) umieszczone w tętnicy szyjnej informują o  zmianach zawartości tlenu i dwutlenku węgla we krwi, a centralne urządzenie w ośrodkowym systemie nerwo­wym rejestruje to i modyfikuje tempo oddychania. W tym przypadku rejestracja dokonuje się na niższych piętrach systemu nerwowego, tam też formują się sygnały steru­jące.Nieświadoma rejestracja i regulacja mogą zachodzić także na poziomie kory; np-. sygnał z narządów wewnętrz­nych (obmywanie psu z przetoką jelita zimną wodą) może stać się warunkowym bodźcem obronnym powodującym zginanie łapy (Byków, 1951). Korowa rejestracja może zachodzić nawet przy znacz­nym ograniczeniu czynności kory, jak o> tym świadczą eksperymenty dotyczące wytwarzania odruchów warun­kowych w czasie snu (cyt. Billewicz-Stankiewicz, 1954).Nie tylko informacje z narządów wewnętrznych, ale również zmiany czynnościowe w samym mózgu mogą być rejestrowane i integrowane’ z innymi reakcjami. Dowo­dzą tego, znane eksperymenty Pawłowa nad wyrabianiem odruchów warunkowych „na czas”; jak stwierdzono, moż­na doprowadzić do tego, że reakcja warunkowa pojawiać się będzie w określonych interwałach czasowych bez ja­kichkolwiek sygnałów zewnętrznych. Oznacza to, że czynniki uruchamiające muszą mieścić się w samym móz­gu i muszą mieć postać określonych procesów biologicz­nych zachodzących w pewnym rytmie, który jest odpo­wiednio rejestrowany i nabiera zdolności uruchamiania reakcji .

UŚWIADOMIENIE EMOCJI

Wszystko to wie w rezultacie działania osobnych, wy­kształconych społecznie mechanizmów — dzięki świado­mości.Jak wiadomo, świadomość stanowi stosunkowo wysoce zintegrowany system oparty na symbolicznej reprezen­tacji świata (por. Tomaszewski, 1966). Procesy emocjonalne, podobnie jak inne procesy regulacji, mogą zatem być rejestrowa­ne w świadomości. Wyrażenie „mogą” oznacza, że nie zawsze i nie wszystkie procesy są w świadomości rejestro­wane. Typowym zjawiskiem jest występowanie jakiejś rejestracji, tzn. może ona być cząstkowa, ogólniko­wa, niepoprawna. Zachodzą prawdopodobnie również i takie wypadki, kiedy emocja w ogóle nie jest rejestro­wana w świadomości, a o jej istnieniu można wnosić tylko z pewnych cech zachowania.U człowieka dojrzałego, tj. takiego, u którego świado­mość jest już w pełni rozwinięta, proces emocjonalny z reguły znajduje odbicie w formach symbolicznych. Czło­wiek nie tylko gniewa się, smuci, złości, cieszy, kocha, zachwyca, zazdrości, ale zarazem zdaje sobie z tego spra­wę. Emocje przedostają się zatem do świadomości i pozo­stawiają w niej swój ślad.Ale świadomość emocji nie jest czymś danym człowie­kowi w gotowej postaci. Jest to zdolność, która wytwarza się w toku rozwoju.Tworzenie się świadomej reprezentacji emocji jest szczególnym przypadkiem powstawania zdolności do re^- jestracji i regulacji różnych procesów wewnętrznych. Re­jestracja i regulacja procesów wewnętrznych dokonują j się na różnych poziomach. Mogą występować w formach ‚ nieświadomych i świadomych.

EMOCJE I ŚWIADOMOŚĆ

Można przypuszczać, że podobny wpływ będą miały również wszelkie przejściowe sytuacje życiowe, które sta­nowią źródło wzmożonej aktywacji (np. stany zagrożenia, przeciążenia), a tym samym zmieniają warunki przewod­nictwa korowego i łatwo prowadzą do dezorganizacji nor­malnego przebiegu procesów regulacji.Proces emocjonalny u człowieka prowadzi nie tylko do powstania określonych form zewnętrznego zachowania, ale jest przekazywany do specjalnych urządzeń nadzoru­jących, do mechanizmów metaregulacji — do świado­mości .Stwierdzenie, że emocje są reprezentowane w świado­mości czy przekazywane do niej, brzmi w świetle trady­cyjnego poglądu na świadomość — fałszywie. Uważało się, że emocje są jedną z form świadomości; o emocjach myślało się na ogół jako oi jednym z rodzajów zjawisk psychicznych, tj. pewnych aktach świadomości.Ale pozorna sprzeczność zawarta w pierwszym stwier­dzeniu daje się łatwo usunąć, jeżeli się uwzględni, że po­jęcia „psychiczny” i ,,świadomy” nie są tu (jak zresztą w wielu innych współczesnych pracach psychologicznych) używane zamiennie . Proces psychiczny to wszelki pro­ces regulujący zachowanie się, natomiast proces świa­domy — to wyższa instancja regulacji istniejąca tylko u człowieka. U człowieka wykształcił się i rozbudował osobny sys­tem kontrolujący, który rejestruje i nadzoruje przebieg procesów regulacji. Tak więc człowiek nie tylko spostrze­ga, reaguje emocjonalnie, przypomina sobie, przekształca dane zmysłowe i wykonuje działania, ale równocześnie wszystkie te procesy osobno rejestruje, czyli wie, że sobie przypomina; wie, że reaguje emocjonalnie; wie, że prze­obraża materiał zmysłowy (że myśli); wie, że działa.

ŹRÓDŁO ZABURZEŃ

Za źródło tych zaburzeń Pawłów uznał konflikt między dwoma sprzecznymi tendencjami: między biologicznie uwarunkowanymi dążeniami seksualnymi a społecznie wykształconym silnym poczuciem, że praktyki seksualne są złe i grzeszne, co uwarunkowało dążenie do unikania ich. W ten sposób ta sama sytuacja powodowała dwa anta­gonistyczne dążenia, prowadząc do zderzenia procesów nerwowych i wynikających stąd zaburzeń.Dla niniejszych rozważań nie jest rzeczą istotną, w ja­kim stopniu słuszne jest interpretowanie paranoi jako re­zultatu zderzenia procesów nerwowych. Chodzi tu tylko 0   wskazanie na możliwość powstania takich powiązań, które z natury rzeczy stwarzają dezorganizację procesów nerwowych, a tym samym negatywne stany emocjonalne.Fakt, że w korze mózgowej istnieją organizacje o anta­gonistycznym działaniu, nie budzi obecnie zasadniczych wątpliwości. W warunkach prawidłowych te ośrodki współdziałają ze sobą, zapewniając zatrzymanie danej reakcji wtedy, gdy jest ona zbędna. Można sobie jednak wyobrazić taki nieprawidłowo zestawiony układ, który sprawia, że ta sama sytuacją pobudza i hamuje te same czynności w tych samych warunkach. W tych wypadkach antagonistyczne układy regulacji powiązane zostały w ta­ki sposób, że produkują zderzenia w sytuacjach, w któ­rych nie jest to usprawiedliwione warunkami fizycznymi i    społecznymi.W świetle powyższych rozważań negatywne stany emo­cjonalne, występujące w sposób przewlekły bez dającej i/ się wyodrębnić przyczyny, mogą być wyjaśniane m.in nieprawidłowym układem organizacji nerwowych, który powoduje nieustanne zderzenia między różnymi tenden­cjami do działania, a w rezultacie dezorganizuje aktyw­ność korową.

ZDERZENIE PROCESÓW

Dopóki stosowano bodziec dodatni, pies za­chowywał się normalnie; gdy jednak wystąpił bodziec ha­mulcowy, „…wszystkie odruchy ustały i zniekształciły się, a pies wpadł w stan… wielkiej wściekłości…” (Pawłów, op. cit., s. 573). Co więcej, dotknięcie tych miejsc skóry wywoływało reakcję podobną do  bólu. Pawłów wskazuje w związku z tym na analogię między bólem fizycznym (wywołanym przez drażnienie włókien bólowych) a bólem psychicznym (wywołanym przez zderzenie procesów ko­rowych). Pokrewieństwo tych procesów odpowiada w peł­ni temu, co na temat natury przykrości mówi teoria Hebba.Zderzenie procesów nerwowych, eksperymentalnie pro­dukowane w laboratorium, może mieć miejsce równieżwarunkach naturalnych, np. wówczas, gdy sytuacja życiowa wymaga od człowieka działania, a zarazem po­wstrzymania się od tego działania, gdy ta sama lub nie- rozróżnialna dla podmiotu klasa bodźców zapowiada zja­wiska negatywne i pozytywne; przykładów takich można by wymienić bardzo, wiele. Szczególnie podatni na tego rodzaju zderzenia będą lu­dzie, u których na skutek niekorzystnego zbiegu doświad­czeń powstały tendencje do sprzecznego zachowania się wobec tych samych sytuacji, innymi słowy — powstały układy o antagonistycznych sposobach działania. Przy­kładem tego rodzaju wadliwie złożonych układów mogą być przypadki dwóch młodych kobiet (omawiane przez Kretschmera, a cytowane przez Pawłowa), u których wy­stąpiły zaburzenia psychiczne o charakterze urojeniowym.